Portfel – nie tylko inwestycyjny

autorem artykułu jest Tomek Urban


W inwestowaniu mamy takie pojecie jak portfel inwestycji. W skrócie chodzi o to by inwestować w kilka rzeczy jednocześnie, nie skupiać się na jednej inwestycji, związane jest to z ryzykiem związanym z każdą inwestycją.

Przykładowo gdy fundusze idą w dół, a nasze inwestycje składały się w 100% z funduszy inwestycyjnych, to możemy dużo stracić. Gdyby jednak nasz portfel inwestycyjny składał się w 50% z funduszy i z 50% z nieruchomości, wtedy tylko połowa naszych inwestycji była by zagrożona.

Portfel programów partnerskich

Analogiczne ryzyko jak w przypadku inwestycji, możemy zaobserwować działając w programach partnerskich. Gdybyśmy działali tylko w jednym pp, w przypadku jego zakończenia, awarii itd. - tracimy cały nasze dotychczasowe źródło przychodów. Można to porównać do utraty pracy.

Jednakże działanie w programach partnerskich ma tą wyższość w stosunku do pracy etatowej, że tu przed utratą pracy możesz się zabezpieczyć! Robimy to działając jednocześnie w kilku, najlepiej powiązanych tematycznie programach partnerskich. Wtedy w przypadku przerwania jednego ze źródeł dochodu, możemy liczyć na pozostałe.

Portfel stron www…

Ostatnio jedna z moich stron przestała działać na kilka dni z powodu awarii serwera – no cóż zdarza się w najlepszej rodzinie. Przyznam, że nie byłem zadowolony z tej sytuacji, tak jakbym utracił główne źródło dochodów – tak mi się przynajmniej wydawało.

Jednakże i przed taką sytuacją przy pomocy funkcji portfela jak się okazało byłem zabezpieczony – nie straciłem źródła przychodów z powodu wyłączenia strony www. Owszem przychody mi przez ten okres spadły o jakiś tam procent, w szczególności z programów płacących bezpośrednio za kierowanie ruchu internatów. Jednakże nie był to, aż tak drastyczny spadek jakiego się spodziewałem. Na całe szczęście pozostałe moje strony znajdują się na innych serwerach, których nie dotknęła awaria.

Dlatego też moja rada, nie inwestuj całej swojej pracy w jedną stronę www. Nie uzależniaj się od jednej! – jeśli tylko chcesz być spokojniejszy o swoje dochody.

Wieczne prowizje

Wieczną prowizje mógłbym porównać do drzewa, które raz zasadzone rośnie i owocuje całkowicie niezależnie ode mnie. Tak jak drzewo owocuje, tak klient którego nakłoniłem do rejestracji przyczyni się do powiększania moich przychodów.

Wieczne prowizje z niektórych programów partnerskich , przykładowo złotych myśli również wchodzą w skład mojego portfela przychodów. I także przyczyniły się do tego, że niewiele straciłem na awarii serwera. Sam się zdziwiłem gdy po 2 dniach nie działania mojej głównej strony złożono kilka zamówień na ebooki.




--
inwestycje, programy partnerskie, pp, partner, portfel inwestycjny
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl


Czytaj dalej...

Programy partnerskie z innej perspektywy

autorem artykułu jest Damian Daszkiewicz



Od kilku miesięcy pracuję jako programista w firmie Enenta. Za zadanie miałem wdrożyć program partnerski. Ponieważ znam się troszkę na programach partnerskich jak również znam się na programowaniu, więc to zlecenie jest dla mnie idealne - łączę dwie pasje. Wcześniej jednak z programami partnerskimi miałem do czynienia od nieco innej perspektywy (tylko jako partner). W tym krótkim artykule chciałbym napisać kilka ciekawych obserwacji. Być może te obserwacje zwykłemu partnerowi się nie przydadzą, ale jak mawia stare porzekadło warto jest poznać swojego wroga.

Aktywność partnerów

Zauważyłem, że około 90% partnerów nic nie robi. Jednak to nie było dla mnie nowe odkrycie - wcześniej jako partner obserujący swoją strukturę poleconych w programie partnerskim cnebpoints zauważyłem to samo.

Narzekanie, że nie ma nowych narzędzi

Na różnych forach internetowych, czy w mailach do właściciela danego programu partnerskiego często się narzeka, że nie ma takiej a takiej rzeczy. Przykładem jest forum programu partnerskiego złotych myśli. Ludzie (w tym ja też ;-) narzekają, że brakuje im jakiejś opcji. Jeśli dany pomysł jest dobry to ktoś z ekipy ZM pisze, że jest bardzo zajęty, ale np. za 2 tygodnie ta rzecz będzie zrobiona. Mija miesiąc, tej rzeczy nie ma a partnerzy dalej narzekają. Z zewnątrz wygląda to tak jakby ZM olewali partnerów i byli bardzo leniwi. Jednak rzeczywistość jest inna: będąc programistą w Entencie sam czasami obiecałem, że dane narzędzie wdrożę np. w ciagu 2 dni, ale nagle wypadało coś ważniejszego i nie spełniałem obietnicy (przykładowo - jeśli się okazuje że w niektórych specyficznych przypadkach prowizja nie jest naliczana, albo np. prowizja jest liczona ze złego wzoru to naprawienie tej usterki jest dużo ważniejsze niż np. dodanie nowych bannerów).

Jest jeszcze druga strona tego problemu - często programista robi to czego nie widać. Przykładowo jeśli dodam np. możliwość tworzenia kampanii to partnerzy są zadowoleni bo mają nowe narzędzie. Ale gdy napiszę jakąś aplikację dla księgowej, która usprawni jej pracę to partnerzy tego nie zobaczą i będą narzekali, że czekają już 2 tygodnie na daną rzecz a programista się obija. A wbrew pozorom tworząc program partnerski tworzy się nie tylko panel administracyjny dla partnerów ale również jakiś panel administracyjny dla właściciela programu partnerskiego






--

Damian Daszkiewicz prowadzi serwis SkutecznyPartner.pl poświęcony programom partnerskim


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl


Czytaj dalej...

10 przykazań - dobry program partnerski

autorem artykułu jest Michał Ciałoń



Cechy dobrego programu partnerskiego:

1. KOSZT: niski koszt przystąpienia do programu partnerskiego (bezpłatnie)

2. KLIENCI: dużo potencjalnych klientów (małe firmy, dorabiający pracownicy, wolni strzelcy)

3. ZAKUPY: Uczestnik nie kupuje ani osobiście nie sprzedaje produktów, ale wszystko prowadzi organizator:

a. nie ma problemu z płaceniem VAT (tak by było, gdyby Uczestnik kupował coś taniej, a sprzedawał drożej)
b. Uczestnik nie musi inwestować własnych funduszy, płacić za transport, narażać się na zmiany cen (obniżki, promocje), nie zostanie z niesprzedanym towarem

4. PRODUKT: nowoczesny produkt do sprzedaży (informacja gospodarcza i promocja małej firmy)

a. produkt prestiżowy a dostępny cenowo (w stosunku do swojej wartości i użyteczności)
b. produkt nie trzeba sprzedawać osobiście (można przez Internet, telefon, ogłoszenia, ulotki)

5. ROZWÓJ: udział Uczestnika w PP wspiera jego rozwój biznesowy:

a. zdobywać wiedzę – szkolenia wewnętrzne i zewnętrzne
b. uzyskać doświadczenie biznesowe – przygotowanie do prowadzenia własnej firmy
c. nawiązywać i utrzymywać dobre kontakty z różnymi ludźmi

6. WSPARCIE: Uczestnik otrzymuje bezpłatnie narzędzia wspierające jego działania w PP:

a. obserwacja rozwoju zespołu – zarejestrowanych z jego polecenia
b. łatwy kontakt z Uczestnikami z zespołu – poczta wewnętrzna
c. autoprezentacja (własna strona WWW z łatwym adresem)

7. BONUSY: Uczestnik posiada dobre, bezpłatne bonusy zachęcające innych do rejestracji w PP, np.:

a. własna strona WWW bez limitu podstron>
b. sklep
c. pomoc prawna przez Internet, odpowiedź w 24 godziny
d. szkolenia dotyczące prowadzenia firmy, zdobywania klientów, tworzenia stron WWW

8. WŁASNE CELE: Uczestnik może wykorzystać PP do realizacji własnych celów - szczególnie początkowo:

a. wsparcie przy poszukiwaniu pracy etatowej lub dodatkowej
b. pomoc w znalezieniu klientów na swoje dotychczasowe usługi
c. pomoc w znalezieniu współpracowników do realizacji własnych pomysłów

9. PLAN MARKETINGOWY: maksymalnie prosty i korzystny plan marketingowy:

a. 4 poziomy – wystarczająco żeby zrobić dużą strukturę a jednocześnie dostawać duże premie jednostkowe
b. prowizja: 20%, 20%, 10%, 10% - sprzyja aktywności i szkoleniu bezpośrednio pozyskanych Uczestników
c. duży procent przychodów przeznaczony na prowizje (60% przychodów)
d. automatyczna ponowienie prowizji, przy dalszym korzystaniu przez klienta z produktu (uzyskuje się dochód pasywny w następnych latach)
e. nie ma obowiązku osiągania comiesięcznych limitów (można przerwać na dowolny okres, np. w wakacje)
f. utrzymuje się na stałe raz zdobytą pozycję
g. pozycję można przekazać (cesja) i dziedziczyć

10. UNIA EUROPEJSKA: dobre umocowanie w wytycznych Unii Europejskiej:

a. wsparcie dla osób z utrudnionym dostępem dla pracy – matki na urlopie, niepełnosprawni
b. wyrównywanie szans na rynku pracy – mieszkający na wsi, w rejonach o dużym bezrobociu
c. uczenie na odległość i uczenie przez całe życie – elearning, staże, zmiana zawodu
d. organizacja lokalnych społeczności – e-społeczeństwo, stowarzyszenia






--

Zapraszam do programu partnerskiego 4FILARY.pl. To miejsce wspólnego działania biznesowego, podnoszenia swoich kwalifikacji i zarabiania. Dostaniesz bezpłatnie specjalistyczną stronę www z narzędziami marketingowymi.


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl


Czytaj dalej...

Program Partnerski wydawnictwa Złote Myśli

autorem artykułu jest Krzysztof Lis


Program Partnerski wydawnictwa Złote Myśli a witryna tematyczna

Wyobraź sobie taką sytuację - jesteś autorem tematycznej witryny, sporo napracowałeś się przy jej tworzeniu i gromadzeniu materiałów. Strona ta traktuje o Twoim hobby, zainteresowaniach, generalnie o tym, co Cię najbardziej interesuje i o czym wiesz najwięcej. Od pewnego momentu na pewno zastanawiasz się nad tym, w jaki sposób mógłbyś na niej zarobić pieniądze. Jest na to kilka sposobów, w tym jeden wykorzystujący Program Partnerski Złotych Myśli.

Na czym polega ten sposób? Na stworzeniu i sprzedawaniu swojej wiedzy w ebooku za pośrednictwem Złotych Myśli.

Można założyć, że materiał na Twojej stronie jest wartościowy, jeśli jest ona odwiedzana, polecana przez odwiedzających (można to łatwo sprawdzić w statystykach) i ma stałą grupę czytelników (np. związanych z nią przez forum dyskusyjne). Jeśli taki jest, być może warto z niego "wydestylować" jakąś publikację, którą mógłbyś następnie sprzedawać za pośrednictwem Złotych Myśli? Po pierwsze otrzymywałbyś honorarium autorskie a po drugie -- wynagrodzenie z programu partnerskiego. Razem dawałoby to do 65% ceny książki a więc wcale niemałe pieniądze.

Jak wiadomo, do skutecznego zarabiania w Programie Partnerskim nie wystarczy wrzucić gdzieś linka partnerskiego i oczekiwać na pojawienie się ludzi, którzy w niego klikną. Promowanie przez Partnera książki powinno się odbywać niejako "przy okazji", aby nikt nie odebrał tego jako reklamę. Ludzie nie lubią reklam i gdy widzą reklamę, stają się podejrzliwi. Z tego powodu witryna zawierająca wartościową treść wydaje się być najlepszym miejscem do promowania ebooków o zbliżonej

tematyce.

U siebie na stronie rozdaję darmowy fragment książki po zapisaniu się na newsletter. I mam tu dwie pieczenie na jednym ogniu. Z jednej strony zależy mi na tym, by możliwie dużo ludzi przejrzało darmowy fragment i kupiło pełną wersję. Z drugiej strony zależy mi na zbieraniu adresów mailowych gości. Więc niejako "płacę" darmowymi publikacjami za pozostawienie adresu. Nawet gdy ktoś później zrezygnuje z newslettera bo interesowały go tylko książki, ja i tak jeden z moich dwóch celów osiągam.

Po co mi lista adresowa? Również z kilku innych powodów:

1) pozwala ona na przywiązanie do siebie odwiedzających stronę, nawiązanie z nimi kontaktu na poziomie partnerskim, przekonanie ich że za witryną stoi osoba taka sama jak oni, do której mogą się zwrócić o pomoc, z którą mogą podyskutować, którą mogą skrytykować (!) za błędy w artykułach - innymi słowy buduję swoją wiarygodność, jako osoby kompetentnej do pisania na tematy o których traktuje moja witryna,

2) pozwala na rozsyłanie do osób zainteresowanych tematem reklam nowych książek Złotych Myśli, nowych promocji, etc.,

3) umożliwia powiadamianie o nowościach na stronie, o nowych działach, artykułach, itd. - dzięki temu przypominam o sobie osobom, które kiedyś u mnie były a mogły o stronie zapomnieć.

Myślę, że z punktu widzenia Partnera Złotych Myśli warto zwłaszcza rozwinąć punkt 2).

Ustaliliśmy już, że na tematycznej witrynie można skutecznie promować ebooki o zbliżonej tematyce. Moja strona dotyczy przede wszystkim taniego paliwa alternatywnego - gazu drzewnego i z początku była sposobem na sprzedawanie książki "Drewno zamiast benzyny...". W związku z tym poczyniłem założenie, że większość gości mojej strony jest zaciekawiona sposobami na tańszą jazdę samochodem. Skoro tak, to gdy tylko pojawiła się w sprzedaży książka "Tania jazda samochodem", od razu wysłałem na newsletter informację o tym. Książka była w uciekającej promocji, więc byłem przekonany, że zapisani na niego docenią to, że chcę im oszczędzić kilku złotych. Napisałem jasno, że książki jeszcze nie przeczytałem, po prostu by ich nie okłamywać. W żadnym wypadku budowanie relacji partner-potencjalny klient nie może być w oparciu o niedomówienia, oszustwa czy kłamstwa.

Podsumowując:

- promuj książki tematyczne na tematycznych witrynach,

- buduj uczciwe relacje z gośćmi strony,

- pracuj na wiarygodność - przydadzą się informacje o Twoich referencjach i rzetelne odpisywanie na korespondencję.





--

Krzysztof Lis, inżynier mechanik specjalności energetyka cieplna, autor witryny www.DrewnoZamiastBenzyny.pl .


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl


Czytaj dalej...

Przeczytaj nim zaczniesz pracę w programach partnerskich

autorem artykułu jest Tomek Urban



Tajemnica Programów Partnerskich

Praca w programach partnerskich, nie jest prosta, nie ma od razu gór pieniędzy, wymaga przede wszystkim cierpliwości, pracowitości i kreatywności. Pierwsze moje miesiące były bardzo specyficzne, niecierpliwość, codzienne sprawdzanie statystyk, walczenie o każde wejście na stronę. No i najlepsze - pierwsze prowizje!

Po kilku miesiącach pracy, przywykłem do tego, że codziennie dostaje jakąś prowizje, codziennie kilka złotych do przodu. Na początku nie jest to wiele, ale jest w tym coś specyficznego, mogę to traktować jak własny prywatny mini BIZNES i czuć się jak młody przedsiębiorca! Który ma wiele pracowników, bardzo tanich, harujących 24 godziny na dobę 7 dni w tygodniu w postaci stron internetowych. Coś pięknego :)

Czasem wśród znajomych wygadam się, że dorabiam sobie na internecie, trochę pieniędzy, pytają mnie wtedy:

- Jak to robisz, na czym ta zarabianie polega?

A ja im odpowiadam:

- Teraz np. prawdopobnie zarobiłem kilka złotych leżąc na zielonej trawie patrząc w chmury i popijając piwo, właśnie tak to robię!

Cała tajemnica polega na tym, że pracują na mnie strony internetowe, skrypty – nic poza tym. Wystarczy je raz zrobić, umieścić w internecie i od czasu do czasu doglądać. Wystarczy je zatrudnić.




Oczekiwanie...

Najważniejsza w tej pracy jest wytrwałość. Robiąc stronę pod program partnerski wiem, że jak dobrze pójdzie będę miał z niej po 10 gr. dziennie przez najbliższe kilka lat, a jak pójdzie jeszcze lepiej może przyjdzie złotówka dziennie.

Różni się ten zarobek znacznie od innej pracy do której jesteśmy przyzwyczajeni. Jesteśmy przyzwyczajeni do trybu działania praca – wynagrodzenie. W programach partnerskich pieniędzy prawie nigdy nie widać od razu po pracy. Wyraźnie oddziela się nam praca od zarabiania pieniędzy.

Pracuję wtedy gdy tworzę system (zakładam stronę, zlecam reklamę, piszę artykuł), a zarabiam wtedy gdy to już działa, a ja wypoczywam. Czasem dzieje się to nawet po kilku miesiącach po wykonanej pracy.

Niby to proste, ale jednak u wielu osób obserwuję po pierwszym zainteresowaniu się PP szybką rezygnacje. Najprawdopodobniej dzieje się to właśnie z tego powodu... iż efektów pracy nie widać natychmiast po jej wykonaniu. Podczas gdy w programach partnerskich o to właśnie o to chodzi, w tym cały ich urok.




Pierwsze prowizje

Na pierwszą prowizję czekałem ponad dwa miesiące odkąd zrobiłem pierwszą stronę pod PP. Przyznaję, że miałem wtedy silną motywację do szukania innego zarobku niż praca na etacie. Ja młody indywidualista byłem po pierwszych moich doświadczeniach w tym temacie. I paradoksalnie zawdzięczając nabranej niechęci do etatu, te BEZOWOCNE dwa miesiące pracy w ramach PP nie zniechęciły mnie do dalszych działań.

Miałem jeszcze drugi powód do kontynuowania dotychczas bez zarobkowych działań w ramach PP. Stwierdziłem, że jak nic z tego nie wyjdzie, nic nie stracę, a jedynie zyskam – nauczę się tworzyć strony www jak i podstaw marketingu internetowego – dodatkowa umiejętność zawsze się może przydać.

Do tej pory pamiętam ten dzień, kiedy wróciłem do domu, zalogowałem się, jak zwykłem to robić od dwóch miesięcy, a tam prawie 50 zł. Nabrałem wtedy takich chęci do pracy, że nie zastanawiając się wiele wykupiłem kolejną domenę i postawiłem drugi już serwis, który już po tygodniu zaczął przynosić pierwsze grosiki, a po roku istnienia daje kilkanaście zł dziennie za sam byt.




Po schodach... przesiadka na windę

Czym się różni chodzenie po schodach od jazdy windą? – chwila zastanowienia. Odpowiedź: tym czym się różnią pierwsze miesiące zarabiania na PP od późniejszych. A oto trzy czynniki które się ku temu przyczyniają:

- z każdą wykonaną pracą w ramach PP, nabywasz doświadczenia które wykorzystujesz w kolejnych działaniach;

- z każdym wykonanym serwisem internetowym budujesz swój wizerunek internetowy, który pomaga w kolejnych działaniach (zarówno w oczach internautów, jak i w skryptach robotów wyszukiwarkowych);

- programy partnerskie oferują coś takiego jak niższe poziomy, wieczną prowizje, przypisanie na stałe klienta do partnera – wszystko to powoli w późniejszych miesiącach działalności w PP zaczyna owocować coraz to większymi zarobkami.



A co dalej?

Gdy uda Ci się zarobić nawet kilka złotych w Programach Partnerskich już potrafisz więcej, niż niejeden nowy właściciel sklepu internetowego, który go założył tylko dlatego, że miał na start pieniądze.

Marketing, umiejętność sprzedaży w internecie czy też realu, jest obecnie jedną z najbardziej pożądanych umiejętności, a tego właśnie uczysz się działając w ramach PP. To coś jak praktyka, na której, przy odrobinie chęci możesz się nieźle wybić.

Przykładowo, ostatnio poznałem pewną – artystkę, przyznam że jest to już kolejna osoba na mojej drodze dysponująca pewnym produktem, która nie potrafi go sprzedać. Jak zwykle nasłuchałem się narzekań... że nikt nie chce kupić itd. I co dalej?

Po kilku minutach zastanowienia i roku doświadczenia w PP, już mam pewna strategię działania. Dochód pasywny, inwestowanie w modzie, czemu nie inwestować w obrazki – niby proste, wręcz banalne? – tylko czemu Ona sama na to nie wpadła?

- Dobra biorę się do roboty :) i powodzenia życzę.






--

Tomek Urban, właściciel serwisu ebiznes.org.pl oraz twórca Gazetki Kreatywnej

Zapraszam na bloga: Tomek na życiowej ścieżce


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl


Czytaj dalej...